Prawi i sprawiedliwi. Rzygać się chce” – napisał w mediach społecznościowych Donald Tusk. Europoseł PiS Zbigniew Rzońca odpowiedział liderowi PO, że jak ma problemy, „to do gastrologa”. Zalecił mu też zmianę kuchni na polską, bo ta „niemiecka jest ciężkostrawna”. Miał upiorne myśli o Sejmie, teraz chce mu się rzygać Nieprzyjemny odór to wynik procesu trawienia alkoholu, nazywany również metabolizmem alkoholu. Co ważne, charakterystyczny zapach z ust może pojawić się nie tylko wraz z kacem. Jednak to, jak szybko ulotni się z jamy ustnej, zależy głównie od tego, ile procent miały wypite dzień wcześniej trunki, od ich ilości oraz ich rodzaju. Tylko bez ryzyka, bez walki nigdy się nie dowiesz jak jest naprawdę — Słuchaj, po co ty mi to wszystko mówisz? — Bo mi się rzygać chce, kiedy widzę, jak taki człowiek jak ty żyje jak emeryt.) Piątki na mieście, odkładam? Na antypodach marzeń leży gdzieś satysfakcja A ty możesz ufać mi jak lagunie Panie Machajski, o co pan robisz aferę. Prawie 2 lata temu miałem identyczną sytuację. Telefon kupiony w komisie, miałem na niego papiery, ale dzięki policji pojechałem na dołek. Myślę o tym chaosie, co sama sobie zafundowałam. On mówi, że głowę w piasek, a ja że raczej gębę do wiatru wystawiam. Pod wiatr. Bo wiatr to zawsze tylko w te oczy wieje. Seriale lecą jeden drugi trzeci, lecą jak chmury w wietrzny dzień. Lecą jak kasa na wyprawkę we wrześniu. Lecą jak włosy po porodzie i jak krew z nosa. Dobranoc. Co wziąć żeby nie chciało mi się rzygać? - Zalogowany - 01.01.2006 - Forum dyskusyjne gry filmy gra sprzęt fotografia PC online kEXRdi. Odpowiedzi ArekOoOs odpowiedział(a) o 22:01 gosia_97 odpowiedział(a) o 22:01 Zjedz surowego ziemniaka albo proszek do pieczenia. zjedz dużo rzeczy np. ryby z mlekiem a potem se wsadz palec do gardła KaDi@@ odpowiedział(a) o 22:02 Haha dobraa jestes :] Ja mamsposob na gorączke zjedz 2 albo 1 surowego ziemniaka ; ] Mam nadzieje ze pomoze ;] blocked odpowiedział(a) o 22:02 Też mam ten problem tylko że mi się jutro nie chce iść łyżka soli ziemniaka nie radze bo niegunki możesz dostać  odpowiedział(a) o 22:07 Zależy jaki masz organizm : Czasem wystarczy, że poprostu zjesz śniadanie, wsadzisz se ręke do gardła i już żygasz, a moja kumpela codziennnie je proszek do pieczenia i nic :(. Ja polecam zjedzenie surowego ziemniaka lub proszku do pieczenia. Albo przyłuż głowe do ciepłego kaloryfera powiedz mamie, że chyba masz gorączke, potem wsadź termometr pod lampkę i "gorączke" masz pewną ;d Tylko nie nabij od razu 40stopni bo Cie mama jeszcze do szpitala weźmie i bedziesz kieć przypał ! Jest jeszcze dużo numerów, poszukaj w googlach ;DD Ale sie rozpisałam xd. Mam nadzieje, że pomogłąm :D Pozdrawiam ! xd ;D PS. Chcesz to poczytaj [LINK] Mi pomogło xdd opij się . najlepieej wodką. wypij ćwiartke i na drugi dzien żygasz ;] Uważasz, że ktoś się myli? lub Co tu jeszcze kurwa udowadniać trzeba jak od pierwszego dnia wojny mamy wszystko w jakości HD na bieżąco wrzucane w sieć @zwykly_ktos: Ale Ty wiesz, że proces o zbrodnie wojenne to nie wpis na wypoku, że cos tam sobie naklepiesz i problem z głowy "pora na CSa"? I że jakiś filmik nagrany chuj wie przez kogo, chuj wie gdzie i chuj wie kiedy to trochę za mało na jedyny dowód w danej sprawie? Tutaj są potrzebne ekspertyzy znawców, sekcje ofiar, przebadanie miejsc zbrodni, zebranie śladów po użytej broni, analiza rozmieszczenia poszczególnych oddziałów na wybranych obszarach i pierdyliard innych czynności, które bezsprzecznie wykażą winnych - a nie jakiś rozemocjonowany wpis na portalu ze śmiesznymi papieżami. Poza tym, mało Ci fejków? Nie pamiętasz już Wyspy Węży? Nie pamiętasz już jak to kilka razy ogłaszali odstrzelenie któregoś z wysokich dowódców kadyrowców, a on po każdym takim ogłoszeniu pojawiał się cały i zdrowy? Nie pamiętasz filmiku z bombardowania przez myśliwiec jakiejś wiochy, a finalnie okazało się to nagraniem z czasów zajęcia Krymu i samolot nie był rosyjski tylko ukraiński? Dalej coś tam chcesz stękać o losowych filmikach jako dowodach? Odpowiadam kto dał rozkaz, Władimir Putin @zwykly_ktos: No to teraz daj na to niepodważalny dowód ¯\_(ツ)_/¯ Nie, argument "że przecież wszyscy to wiedzą" to jest gówno, a nie argument. zapytał(a) o 20:25 Co mam z tym zrobić gdy o tym pomyślę to mi się chce rzygać ? W moim domu przygotowują obiady codziennie w brudnych warunkach gdzie nigdy nie myją rąk i w dodatku w kuchni rozmnaża się gangrena. A mnie codziennie nękają i podchodzą pod moje drzwi do pokoju i każą mi ten syf jeść co ugotują. Mieszkam na wsi na odludziu gdzie w dodatku mam koło domu gospodarstwo rolne .Ale w zaczęli mnie prześldować i nękać tymi obiadami co gotują codziennie w niehigieniczny sposób, nie myją rąk po wyjściu z brudnej łazienki, którą też nigdy nie myją , wykładają najpierw jedzenie na brudny masny od syfu stół i na nim kroją np. mięso i warzywa i póżniej brundymi rękami dają do brudnych naczyń i tak gotują a w dodatku rozdzierają i wykrzykują mi pod drzwiami żeby to jeść. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź A z kim mieszkasz? To twoja rodzina czy kto? Odpowiedzi Keerdi odpowiedział(a) o 20:33 Tak szczerze nie odpowiem na to pytanie, ale polecam pomyśleć o czymś przyjemnym, może to chociaż troszunie pomoże Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub O problemach Baborówka – z jego sympatycznymi mieszkańcami Dworcowa to jedna z głównych ulic Baborówka. Łączy stary i nowy dworzec z centrum wioski. Zadbane posesje po obu stronach, ze starannie utrzymaną zielenią, przypominają raczej podmiejskie osiedle, niż typowo rolniczą wieś. Dysonansem jest nawierzchnia Dworcowej – nierówna, spękana, pełna łat. Prawdziwą jednak zmorą jest kanalizacja burzowa. – Jeszcze jak był Grabowski burmistrzem, to jako tako było – mówi mieszkanka, Teresa Solarz. Z sołtysem Baborówka, i zarazem radnym gminnym, Jerzym Najderkiem umawiamy się na słynnym węźle przesiadkowym. Od czasu styczniowej wizytacji samorządowców nic się tu nie zmieniło. Węzeł nadal straszy. Chociaż… Jest jedna zmiana! Wyprostowano staranowany przez samochód znak drogowy. Dobre i to. Problem z burzówką i nawierzchnią – Problem ciągnie się od wielu lat. Kiedyś, pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy kładziono asfalt na gruntową wówczas Dworcową, zrobiono tutaj kanalizację – mówi sołtys. – Ta kanalizacja schodzi się na środku ulicy i przechodzi przez prywatną posiadłość państwa Fechnerów i Chlebków, aby połączyć się z rowem w parku. Niestety, burzówka bywa niedrożna, po ulewach mamy podtopienia. Jerzy Najderek podkreśla, że wioska od lat walczy o remont i kanalizacji burzowej, i nawierzchni Dworcowej. – Jak widać nawierzchnia nie jest taka, jaka powinna być. Teraz, kiedy te dziury są załatane – wprawdzie prowizorycznie, ale jednak – to jakoś wygląda. Ale jakbyśmy przyjechali tu w zeszłym roku, to było strasznie. Sam pan Roman Białasik, kierownik inwestycji w magistracie, jadąc tędy na objazd dróg wpadł tutaj w dziurę! I sam powiedział, że o mało nie uszkodził sobie samochodu – wspomina sołtys. – Walczymy o tę drogę od 2010 roku. Piszemy pisma, jako sołectwo, i na to gmina odpowiada, że inwestycja „zostanie uwzględniona w propozycjach do budżetu w latach następnych”. I tak w każdym piśmie. Tylko jakoś te „lata następne” nie następują. – Coś ten burmistrz Kaczmarek chyba pana radnego nie lubi… – komentuje redaktor Waldemar Górny. Sołtys-radny Jerzy Najderek śmieje się i otwiera pękatą teczkę wypełnioną korespondencją sołectwa z urzędem miejskim. Jest tego sporo. – O, tu na przykład mamy pismo z 2019 roku – pokazuje. – Wnioskujemy o nową nawierzchnię Dworcowej i Leśnej. W 2020 roku mieszkańcy złożyli petycję (83 podpisy) prosząc o odbudowę infrastruktury drogowej na całym odcinku Dworcowej, budowę sieci skutecznie odprowadzającej wody deszczowe, naprawę nawierzchni na całej długości ulicy i wreszcie budowę szlaku komunikacyjnego dla pieszych, rowerzystów i samochodów na odcinku od starego dworca do nowego peronu. Jaką otrzymaliśmy odpowiedź? Łatwo się domyślić! Zaraz, zaraz, gdzie ona jest… Jest! No więc pisze wiceburmistrz Wachowiak: „Uprzejmie informuję, że z uwagi na ograniczone środki finansowe przebudowa ulicy Dworcowej zostanie uwzględniona w projektach budżetu w latach następnych”. N a s t ę p n y c h! Ha, ha, ha… – Czyli spychologii ciąg dalszy – zauważa redaktor Górny. – Tak. A tu mamy odpowiedź od przewodniczącego rady Pawlickiego: „Z uwagi na ograniczone środki finansowe…” itd., itp. (śmiech). Cały czas na postulaty wioski gmina odpowiada, że owszem, będzie, ale w „latach następnych”. – Ale te lata już dawno minęły – stwierdzamy. – Minęły, mijają i będą chyba jeszcze następne – zgadza się z nami pan Jerzy. „Chciałem sprawiedliwie” – Powiem tak – kontynuuje sołtys – nie chciałem wykorzystywać sytuacji, kiedy w poprzednich kadencjach byłem radnym należącym do ugrupowania mającego większość w radzie miejskiej. I mogłem zrobić „lalunię” z Baborówka. Ale chciałem sprawiedliwie, równo, żeby wszyscy mieli coś zrobione w swoich wioskach. Teraz bym postąpił inaczej. O, i tak wygląda nasza ulica Dworcowa… Na przykład rowerem to się po niej jeździ kiepsko – pokazuje. Idziemy z władzą, czyli sołtysem, w kierunku centrum Baborówka. Po paru chwilach dochodzimy do wyraźnego obniżenia terenu. To tu po ulewach gromadzi się woda. Asfaltowa nawierzchnia składa się głównie z łat, a studzienki kanalizacyjne zasypane są dokumentnie piachem. Zresztą piachu na Dworcowej jest mnóstwo, grube zwały zalegają przy krawężnikach. Widać, że zamiatarka „komunalki” nie zagląda do Baborówka. – To jest masakra jak wygląda ta ulica po jazdach ciężkich ciężarówek ekip remontujących linię kolejową – włącza się do rozmowy Ewa Wierzbicka, zasiadająca w radzie sołeckiej. Akurat wybrała się z wnukami na spacer. – Ja kiedyś pracowałam w Rokietnicy. Kiedy na terenie gminy była budowana obwodnica Poznania, to przychodzili pracownicy wykonawcy, oglądali zabudowania, ludzie zgłaszali szkody, popękane w efekcie robót mury i były odnawiane nawierzchnie dróg. Oni to wszystko naprawiali w ramach inwestycji, czyli budowy obwodnicy. A u nas? Naprawiają… Tak naprawiają, że na te dziury w ulicy narzucają asfaltu, przyklepią łopatą i jazda dalej. To jest taka naprawa na pięć minut. Tutaj jeździły 26-tonowe ciężarówki – po drodze, która przecież nie jest przystosowana do takich obciążeń… – Antek, stój! – pani Ewa strofuje wnuka, który postanowił nieco się usamodzielnić korzystając z faktu, że babcia rozmawia z redaktorami. – …Droga jest w katastrofalnym stanie. Mieliśmy ładną drogę i nie mamy ładnej drogi – kontynuuje Ewa Wierzbicka. Gdzie jest gmina? – Rolą gminy jest chyba dopilnowanie firmy, która zniszczyła drogę, aby ją naprawiła – przypomina oczywistą oczywistość redaktor Górny. – I to powinno być zapisane w planie przebudowy linii kolejowej. Kwestie odszkodowań winny być zawarte w umowie przed rozpoczęciem inwestycji. Skoro kolej inwestuje w swoją linię i z naszej ulicy robi sobie drogę dojazdową do placu budowy, to powinna zadbać o te lokalne drogi, które wskutek tej przebudowy zostały zniszczone – stwierdza pani Ewa. Sołtys przypomina, że kwestie poruszone przez koleżankę z rady sołeckiej były omawiane na zebraniu wiejskim. Mieszkańcy domagali się od gminy, aby ta podpisała z koleją porozumienie o partycypacji w kosztach remontów zniszczonych dróg. – Nie wiadomo, czy gmina nie otrzymała od kolei jakichś pieniędzy z tytułu odszkodowania za poczynione zniszczenia… – zastanawia się Jerzy Najderek. Tymczasem do rozmowy przyłącza się kolejny mieszkaniec. Z posesji, którą wyróżnia pięknie kwitnąca glicynia, oplatająca okazałą tuję, wychodzi na drogę Laszek Czarnecki. Sprawy wioski panu Leszkowi nie są obce – w przeszłości pracował w radzie sołeckiej. – Już w 2010 roku pisaliśmy do burmistrza prosząc o remont Dworcowej i usunięcie przyczyny tego remontu, czyli złego odpływu wody z drogi – przypomina. I dodaje: – Tu jest niedokończona kanalizacja deszczowa, odpływ jest poprowadzony przez prywatną posesję do lokalnego rowu, który przecina park przy pałacu. On się, niestety, często zapycha. Obfite opady deszczu powodują, że jezdnia jest zalewana. A w okresie zimowym woda i mróz działa tak, że po dwóch tygodniach po naprawieniu drogi mamy stan, jak przed naprawą. – Bywało, że zalewało ludziom piwnice – dopowiada sołtys. Jerzy Najderek przypomina, że w czasach, kiedy funkcjonowały spółki wodne, to one dbały o drożność rowów, a teraz tę pracę wykonują w czynie społecznym mieszkańcy. Kratki się zapychają – Walczymy o poprawę sytuacji od dwunastu lat, ale chcę zaznaczyć, że problem istniał już wcześniej, bowiem ta burzówka powstała w końcu lat osiemdziesiątych – zaznacza Leszek Czarnecki (na zdjęciu z prawej). Sołtys zwraca uwagę na jedną jeszcze dolegliwość wynikającą ze złego działania kanalizacji i zbierającej się deszczówki na ulicy – ochlapywanie brudną wodą i błotem bardzo ładnych na ul. Dworcowej ogrodzeń posesji, w większości kutych. Denerwuje to mieszkańców troszczących się o schludny wygląd swoich posiadłości. Z kolei pan Leszek pokazuje dawno nieczyszczone kratki od kanalizacji – zapchane głównie piachem. – Można dzwonić, dzwonić, zgłaszać i… echo tylko słychać – żali się na służby komunalne Jerzy Najderek. Zatrzymuje się przy zasypanej piaskiem studzience. – To od niej idzie odprowadzenie deszczówki na posesję państwa Chlebków i dalej do parku. To tu jest największy problem – mówi. – Spójrzcie, ile łat jest na tej ulicy. I jakie roczniki to są! – mówi z lekką zadumą spoglądając na swoją ulicę pan Leszek. – Płyty na te chodniki zakupiło sołectwo. To myśmy je zakładali – uzupełnia sołtys podkreślając, że bez czynów społecznych ciągle trudno się obyć. Honorowy konserwator burzówki Stanisław Chlebek bez wątpienia zasługuje na tytuł Honorowego Konserwatora Burzówek Gminy Szamotuły. Za co? Za niemałe zasługi dla „komunalki”. Pan Stanisław widząc jakieś zgromadzenie przed bramą swojej posesji podszedł zorientować się w czym rzecz. – Podobno to pan jest operatorem burzówki na Dworcowej? – pytamy pana Stanisława. Czemu towarzyszy wesoły śmiech zgromadzonych. – Co mam zrobić… Trzydzieści lat tu mieszkam i trzydzieści lat czyszczę tę burzówkę – wyjaśnia Stanisław Chlebek. – Raz tylko przyjechało WUKO, bo tam kolega śp. teścia pracował, i to raz wyczyścili. Ale jak włożyli pompę do studzienki, no to poderwali wszystko i wszystko się zarwało, a ja potem musiałem betonować studzienki, żeby to wszystko jakoś działało. Było to jakieś piętnaście lat temu. – To z gminy nikt nie pofatygował się żeby tu przyjechać, nikt nie poczuł się w obowiązku naprawić panu szkodę, zwrócić koszty? – pyta zdumiony redaktor Górny. – W dobrej wierze uszkodzili studzienkę – mówi śmiejąc się pan Stanisław. – O, tutaj mamy najniższy punkt Dworcowej. Rura idzie od tej ulicznej studzienki z włazem na moją posesję. Na naszą uwagę, że pokrywy studzienki praktycznie nie widać spod łachy piasku zalegającego Dworcową, pan Stanisław wyjaśnia: – Powiem tak, co roku to sprzątałem, ale w tym roku stwierdziłem, że nie będę sprzątał! Bo w imię czego? Wszystko robi się samemu. Niech oni przyjadą chociaż raz w roku zobaczyć co tu się dzieje. Ale nie przyjeżdżają. Nasz rozmówca wspomina, jak to kilka lat temu postanowił oczyścić wylot rury kanalizacyjnej przechodzącej przez jego posesję oraz fragment rowu do którego rura jest wprowadzona. Ku swojemu zdumieniu dokopał się do oryginalnych, przedwojennych umocnień cieku wykonanych z trzciny. – Było to bardzo ładnie zrobione. Dokopałem się chyba do trzech metrów – opowiada. – Dobrze, że nie spadła ulewa, boby pan tam został… – żartuje redaktor Górny. – Tak by było – śmieje się pan Stanisław i dodaje, że powodowany ciekawością odkrył, iż do rowu wylewane były… stare, zużyte oleje. Pan Stanisław zaprasza do siebie. Prowadzi do ładnego ogrodu. Na tyłach domu, praktycznie przy samej jego ścianie, widać dużą metalową pokrywę. Gospodarz unosi blachę. Zaglądamy. Widać głęboką studnię od kanalizacji burzowej. Tej z Dworcowej. W przeciwieństwie do ulicznych, ta jest starannie utrzymana (w ogrodzie są trzy takie studnie). To do niej spływają wszelkie nieczystości z drogi. – I ja to muszę stąd wybierać. I jeszcze nie wiadomo gdzie to wywieźć… – mówi pan Stanisław. – To nie wie pan gdzie jest ulica – Świerkowa w Szczuczynie? – redaktora Górnego nie opuszcza dobry humor. – Kiedy budowano chodnik po drugiej stronie ulicy (w ramach budowy węzła przesiadkowego) to musiałem pilnować, żeby robotnicy nie płukali cementu i nie wlewali tego do burzówki, bo by ją tak zapaskudzili cementem, że nikt by już tych rur kanalizacyjnych, ceramicznych, nie doczyścił – relacjonuje Stanisław Chlebek. I puszcza wodze fantazji: – A może trzeba zatkać rurę i pokazać gminie co się wtedy stanie z wodą na ulicy? Gdybym studzienek nie czyścił, toby woda już dawno zalała Dworcową. – I piwnice na Dworcowej – dodaje sołtys. – Zresztą parę lata temu, po nocnych ulewach, piwnice były pozalewane. W odpowiedzi na naszą uwagę, że prezes szamotulskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej wraz z burmistrzem powinni chyba przyznać dzielnemu mieszkańcowi tytuł Honorowego Konserwatora Burzówek Gminy Szamotuły, pan Stanisław pokazuje pismo jakie w ubiegłym roku jego teściowa wystosowała do gminy. Oraz odpowiedź na to pismo. Szamotuły to świat równoległy? W październiku 2021 roku Maria Fechner, teściowa pana Stanisława, zwróciła się z prośbą do burmistrza Włodzimierza Kaczmarka o likwidację słynnej odnogi burzówki przebiegającej przez rodzinną posesję: „W związku z planowaną inwestycją budowlaną, którą zamierzam przeprowadzić na mojej działce, wypowiadam użytkowanie rurociągu burzowego z ul. Dworcowej”. Pani Maria zasugerowała burmistrzowi poprowadzenie burzówki wzdłuż ulic Dworcowej i Leśnej w kierunku Szamotulskiej. Po czym dodała: „Inwestycję zamierzam przeprowadzić wiosną 2022 roku i od tego czasu kanał burzowy będzie niedrożny”. Co na to gmina? „Informuję, że odcinek kanalizacji deszczowej przechodzący przez działkę nr ewid. 33 (własność pani Marii – red.) posadowiony został co najmniej kilkadziesiąt lat temu, co oznacza, że Gmina Szamotuły nabyła służebność przesyłu dotyczącą w/w kanalizacji w drodze zasiedzenie” – napisał wiceburmistrz Dariusz Wachowiak. Po analizie odpowiedzi wiceburmistrza, sołtys Najderek i redaktor Górny zastanawiają się, czy Szamotuły to świat równoległy, czy może jednak stan umysłu? Pawlicki boi się burmistrza Żegnamy się z gościnnym panem Stanisławem i ruszamy w dalszy obchód Dworcowej. Za jedną z bram ujada ładny, czarno umaszczony pies. Akurat z tej posesji wychodzi pani Tereska. Prowadzi rower, pewnie planuje jakiś wypad. – Walczymy o tę drogę kupę czasu. Tu słów brakuje na to wszystko – mówi Teresa Solarz, kiedy słyszy od sołtysa o przedmiocie zainteresowania „Gazety”. – 36 lat tu mieszkam, no to coś na ten temat mogę powiedzieć – dodaje. I mówi: – Jeszcze jak był Grabowski burmistrzem, to jako tako było. Ale jak już przyszedł Kaczmarek, to bój się Boga! Tylko swoje, a dla Baborówka nie ma nic. Nie wiem, czy my jesteśmy z innej gliny ulepieni? – Bo wy mieszkacie przy pałacu! – szuka wyjaśnienia redaktor Górny. – Ale do tego pałacu nas nie wpuszczają – stwierdza pani Tereska. – Sami staramy się jakoś dbać o tę ulicę, ale teraz normalnie rzygać się chce – nie przebiera w słowach. – Ludzie mają eleganckie płoty porobione, to po deszczu wszystko pochlapane. – Ile razy dzwoniliśmy do Marka Pawlickiego, żeby tę ulicę wyczyścić? „Tak, tak, będzie” – słyszymy za każdym razem. I powiedz Tereska, co było… – dodaje sołtys Najderek. – Jak Teresa nie posprzątała, to nie było posprzątane. Może ten Marek Pawlicki nie jest taki zły, tylko on się burmistrza boi – wyjaśnia problem mizernej aktywności wiceprzewodniczącego rady miejskiej i jednocześnie pracownika „komunalki” pani Tereska. – Po co nam radny, który się boi burmistrza? Jest całkowicie nieprzydatny – wtrąca redaktor Górny. – O, Najderek to się nie boi! Jak zajdę do niego, to nigdy nie ma problemu. Taka jest prawda, nie będziemy się oszukiwać. Mógłby ten burmistrz już zakończyć… – kończy pani Tereska. Naszą uwagę, że już za rok będziemy mieli wybory samorządowe i okazję do wymiany gospodarza gminy, Teresa Solarz skomentowała filozoficznie: – Wie pan co, powiem panu tak szczerze – każdy miał dzieci… Ale jak weszło pięćset plus, to wszyscy idą głosować, bo… pięćset plus. Już nie będę rozwijać myśli. Rozumie pan? Marek Libera Po każdym deszczu na Dworcowej zbierają się kałuże. Przejeżdżające pojazdy rozchlapują je dewastując ogrodzenia posesji – Sam pan Roman Białasik, kierownik inwestycji w magistracie, jadąc tędy na objazd dróg wpadł tutaj w dziurę – opowiada sołtys powrót do forum osoby Emily Ratajkowski 2015-07-07 18:20:52 Porównajcie sobie ją z jakąś pierwszą lepszą aktorką np. mi przyszła do głowy Emma Stone albo wyobraźcie sobie ją źle ubraną z okropną fryzurą (Bo prawdziwe piękno jest trwałe bez względu na okoliczności.). I co, nadal piękna? MietowyDzem ty nie jesteś czasem zazdrosną dziewczyną ? Akurat w porównaniu z Emma Stone to jest dużo ładniejsza bewek2 Nie trzeba być zazdrosną dziewczyną, żeby Ci się jakaś aktorka nie podobała czy tam modeleczka. Miejcie litość z tymi głupimi tekstami, naprawdę. Dla mnie jest paskudna, z twarzy przypomina trochę faceta, za to ciało ma boskie, dobre proporcje, stąd sprawdziła się w teledysku Blurred Lines. Swoją drogą tam wyglądała na dużo ładniejszą niż jak jest w rzeczywistości. Hardkorze_ Ja się zgadzam jeśli chodzi o jej świetne ciało (i nie mam na myśli jej piersi) i jej nieszczęsną twarz, jak jej nie napina to jest nawet znośna, ale jak to robi i się uśmiecha to przypomina żabę. Po prostu wypowiedź od użytkownika MetowyDzem, tak odebrałem, jakby jakaś baba spojrzała nago w lustro i chciała się na niej wyżyć jaka to ona brzydka. Co do porównania ją z Emmą, to jak niżej napisał/ła Metropholis, to dwa odmienne typy urody, można by powiedzieć, że z Emmą można by porozmawiać, a z Emily porobić inne te rzeczy. bewek2 Szczerze to bardziej od tyłu te rzeczy, by obyło się bez uśmiechania :P bewek2 np,z której strony Emma ładniejsza od Emily?? użytkownik usunięty bewek2 niech pokaże zdjęcie swojej kobiety wstającej rano z łóżka... kto wie, może porzygamy razem :P MietowyDzem dżemik, jak widzisz nie mozna mieć swojego zdania :D bo zaraz jakiś prorok narzuca Ci, że jesteś jakąś zazdrosną laską ;D Cóz, ja też uwazam, że pięknych kobiet jest na pęczki, a akurat Emily do nich nie należy. Gariela Gust swój można mieć ale również należy mieć choć trochę szacunku dla drugiej osoby. Niech autor wstawi swoje zdjęcie to też będziemy oceniać czy należy rzygać. MietowyDzem moim zdaniem ta Ratajkowski wygląda staro. Jakbym nie widziała jej daty urodzenia to stawiałabym ,że ma gdzieś 34 lata a jak ją ostro umalują to wygląda jak zrobiona 40tka. Emma Stone wygląda młodziej i sympatyczniej. Ratajkowski ma jakiś wredny wyraz twarzy i puste oczy FearTheRipper na to samo się natknęłam ! myślałam ze jest grubo po 30 ! a tu takie zdziwienie jest młodsza ode mnie :D MietowyDzem A po co mamy ją porównywac? Ona i Emma to dwa kompletnie różne typy urody. Plus nikt Ci nie każe jej lubić. Sa osoby którym się podoba i takie, w których gustach się nie mieści. Tyle. Nie trzeba na dziewczyne od razu najeżdzać. Metropholis Dokładnie , nie rozumiem po co takie wątki zaczynać . MietowyDzem Tak. Moim zdaniem jest dużo ładniejsza niż Emma Stone, choć wątpię by była tak utalentowana aktorsko jak Emma... użytkownik usunięty MietowyDzem to teraz wyobraź sobie nieuczesaną i źle ubraną Emmę Stone... i co?co za debilny wątek... MietowyDzem Ma polskie korzenie, chyba. Kocham ją tym bardziej. MietowyDzem Tak, nadal ładna :D MietowyDzem Fakt, z twarzy wygląda jak transwestyta. MietowyDzem Nawet jeśli byłaby strasznie brzydka to nie napisałbym że chce mi się na jej widok rzygać. Może daj swoje zdjęcie a my ocenimy czy będziemy rzygać czy też nie. MietowyDzem Jakież to podłe - mówić o drugiej osobie, że na jej widok chce się rzygać... To się po prostu nie godzi - chamstwo w czystej postaci. Może Ci się nie podobać, ba - możesz nawet wytknąć jej wady, ale tak pisać o innym człowieku?! Żal mi Ciebie, a najbardziej mi żal Twoich bliskich, że muszą się mierzyć z takimi ocenami. MietowyDzem Jak dla mnie jest pewnego rodzaju obrazą dla kobiet, rozbiera się i nazywa to feminizmem, dodatkowo przedstawia wizerunek "naturalnej" i "perfekcyjnej" kobiety- w rzeczywistości wychudzonej, nie reprezentującej sobą niczego, a za jej pustymi słowami nie stoją w poparciu żadne czyny. Hipokrytka poszukująca uwagi. Wictorias A uroda te temat raczej nie podlegający dyskusji, choć smutno mi się robi kiedy ktoś tak obraża innych tylko z powodu wyglądu. serio, RZYGAĆ? użytkownik usunięty Wictorias Rzygac to mi się chce, jak sprzątam dywan w moim pokoju, po tym jak mój kot miał jest bardzo jedni wolą niebieskie oczy czy rude włosy, ale jest coś takiego jak uniwersalne to składają się proporcje i rysy jest zadbana i pewnie jakoś tam zrobiona, ale niezaprzeczalnie do jej aktorstwa, znam epizod z Zaginionej z nas pewnie mógł by wymienić inne dziewczyny (aktorki, modelki), które podobają się bardziej od niej, ale na świecie nie ma jednej pięknej do nich należy. fajnie gustu, bo na przykład mi się wcale nie podoba. Moim zdaniem ma wulgarną urodę i za duże daleko mi do zazdrośnicy, potrafię docenić piękno. ;) użytkownik usunięty Celestern No to nie ma z czym polemizować:)Ja przecież napisałam, że każdy z nas może wymienić mnóstwo dziewczyn ładniejszych od osoba, która zaczęła wątek odczuwa potrzebę zwymiotowania ;) na jej już uważam za przesadę i nie wierzę żeby ktokolwiek aż tak mógł się czuć z jej powodu...Na wątku każdej aktorki są takie teksty, że ona i tylko ona jest najpiękniejsza ever albo, że rzygać się chce na sam mi zrozumieć, że sam czyjś wygląd może budzić aż takie reakcje. Jaką gównoburzę rozpętałam pisząc ten post trzy lata temu. Kiedy przeglądam swoje posty na forach z początku posiadania tu konta to dostaję ostrego raka. Już dawno nie podzielam tej opinii. Wtedy uważałam jakiegoś marnego celebrytę/kę za swojego idola tylko przez sam wygląd tej osoby, a potem przechodziło mi po trzech dniach. Dziś nikt nie jest w stanie mnie kupić samym wyglądem, ponieważ wygląd nic nie znaczy i bycie atrakcyjnym to żadne osiągnięcie. Sama nie lubię, kiedy ktoś strasznie mnie lubi tylko przez mój wygląd zupełnie mnie nie znając i mija mu po godzinie. Wykluczanie kogoś przez jego wygląd to szczyt prostactwa i głupoty. Pomimo, że napisałam tutaj taki post i w tamtym czasie miałam w zwyczaju krytycznie opiniować wygląd osób wokół mnie, to nigdy nie skrytykowałam czyjegoś wyglądu mówiąc to danej osobie w twarz ani za jej plecami. Smutne, że wielu dorosłych ludzi myśli tak samo jak czternastoletnia ja z 2015 roku, co zresztą obrazują odpowiedzi pod moim postem i w przeciwieństwie do mnie żadne z nich nie dąży do rozwoju intelektualnego. użytkownik usunięty MietowyDzem Tez miałam taki etap, nie tak znowu dawno mi się, że jakas jedna modelka jest idealna, za jakiś czas była inna, a potem to kiedy sama usłyszałam od kogoś, że sam mój widok, sprawia, że ta osoba ma z....y dzień. Wiem, że są dużo gorsze teksty, które można usłyszeć o sobie, niż to co ja usłyszałam. W każdym razie teraz nie powiem ani nie napiszę, że rzygam na sam czyjś widok. Kogokolwiek. Ever. Wictorias A dlaczego niby feministka nie moze sie rozbierac jesli ma ku temu ochote i warunki?? Sylwetke tez ma raczej naturalnie szczupla, a nie sztucznie wychudzona. W tym wlasnie problem. Przez osobiste kompleksy, niektore feministki kompromituja caly ruch. MietowyDzem Rzygać mi się chce na Twoją mentalność. Artanis Co? A czytać potrafisz to co napisałam odpowiedź wyżej widząc nagłe wzmożone zainteresowanie moim starym postem? Jesteś kolejną osobą, która łyknęła to gówno sprzed trzech lat. Chciałabym móc powiedzieć, że to był trol, ale to był po prostu efekt bycia gówniakiem. I nie ma nic w tym złego. Każdy potrzebuje czasu, by dorosnąć. MietowyDzem Szkoda, że nie można usuwać postów na Filmwebie. MietowyDzem A to rzygaj, nikt nie broni. Tylko żeby jakaś bulimia Ci się nie przybłąkała wtedy. mania19 rly? Scrollowanie w dół nie boli. MietowyDzem Nie chce mi sie czytać wszystkich czyichs wypocin. Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem MietowyDzem Jej wyglad jest mi obojetny. Kojarzy mi sue z wiadomym w teledyskiem ktory jest uprzedmiotowieniem kobiet. I z jej zalosnymi wypowiedziamy ze ten koles ja zlapal za piers i ja to oburzylo ale nie mogla nic zrobic bo jej kariera by sie nie rozwinela. Wtf serio? Pewnie gdyby chcialby sie jej spuscic na twarz to dla kariery tez by sie zgodziła. Kobieta porażka

co zrobić jak chce się rzygać