„Czarna Madonna” Remigiusz Mróz – recenzja Samolot lecący do Tel Awiwu znika w niewyjaśnionych okolicznościach nad Morzem Śródziemnym. Wśród 520 pasażerów znajdowała się narzeczona Filipa, która wybrała się na pielgrzymkę. Mężczyzna postanawia za wszelką cenę dowiedzieć się, co naprawdę wydarzyło się podczas lotu.
W 2017 roku Remigiusz Mróz ujawnił się jako autor kryminalnej trylogii z Wysp Owczych, Ove Løgmansbø. Na powyższą serię składają się następujące powieści: „ Enklawa ” (2016), „Połów” (2016) oraz „Prom” (2017). Całą trylogię z Wysp Owczych znajdziecie u nas w formie ebooków, audiobooków i książek papierowych.
Są to książki, które klienci wybierali przy okazji zakupu „ Langer ” autorstwa Remigiusz Mróz. Urodzony morderca, nowa książka wydana w tym roku (2023-04) W nadrzecznych chaszczach spłonął luksusowy samochód. W jego wraku policja znajduje częściowo zwęglone zwłoki mężczyzny. Ofiara ma rany postrzałowe brzucha i głowę
Audiobook Remigiusz Mróz na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz!
Remigiusz Mróz. polski prawnik, pisarz. Remigiusz Bogusław Mróz [1] (ur. 15 stycznia 1987 w Opolu) – polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania” [2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. Kasacja . Remigiusz Mróz. Ove Løgmansbø. Remigiusz Mroz w 2019 roku.
Check out this great listen on Audible.com.au. Największe tajemnice drzemią w małych miasteczkach. Dwadzieścia lat po śmierci ojca Kaja Burzyńska wciąż otrzymuje od niego wiadomości. Zadbał o to, przygotowując je zawczasu i zlecając coroczną wysyłkę tego samego, pozornie przypadkowego dnia. Po czasie
C2YkR. Jest sierpień 1939 roku, nad Polskę nieuchronnie zbliża się widmo wojny. Życie dwóch braci zmienia się z dnia na dzień, kiedy staje się jasne, że świat, jaki dotychczas znali, chyli się ku sierżant Bronek Zaniewski będzie musiał zmierzyć się z wrogiem na linii frontu, podczas gdy Staszek, młodszy z braci, zrobi wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo Żydówce, której oświadczył się tuż przed niemiecką inwazją…Seria Parabellum to nie tylko pełna napięcia opowieść o polskiej historii, ale także okazja do spojrzenia na konflikt oczami oficera Wehrmachtu, Christiana Leitnera – jednej z ciekawszych postaci na firmamencie współczesnej polskiej vis pacem, para bellum. Chcesz pokoju, gotuj się do wojny.
Rok wydania: 2019 Wydawnictwo: Filia Stan: UżywanaRodzaj okładki: Miękka ze skrzydełkami Wymiar: 16x21cm Ilość stron: 460 Waga: kg EAN: 9788380756830 TIN: T03315189Obwoluta/Oprawa: porysowana, naderwana na krawędziach, ze śladami zgięć Brzegi stron: zakurzone, pożółkłe Kartki: pożółkłe Rogi: zagięte Literatura piękna, popularna i faktu Kryminały Detektywistyczne Produkt niedostępny Powiadom mnie o dostępności tego produktu Opis Dostawa i płatność Opinie Opis Największe tajemnice drzemią w małych miasteczkach. Dwadzieścia lat po śmierci ojca Kaja Burzyńska wciąż otrzymuje od niego wiadomości. Zadbał o to, przygotowując je zawczasu i zlecając coroczną wysyłkę tego samego, pozornie przypadkowego dnia. Po czasie Kaja traktuje to już jedynie jako zwyczajną tradycję aż do momentu, gdy w listach zaczyna dostrzegać drugie dno Tymczasem do miasteczka po dwudziestu dwóch latach wraca Seweryn Zaorski. Patomorfolog i samotny ojciec dwójki dzieci kupuje zrujnowany dom rodzinny Kai i rozpoczyna remont. W zniszczonym garażu odnajduje zamurowaną skrytkę z materiałami, które rzucają nowe światło na sprawę sprzed dwóch dekad Dostawa i płatność DOSTAWA Zamów do godziny 10:00, a Twoje zamówienie wyślemy najpóźniej w kolejnym dniu roboczym. W przypadku książki nowej termin ten może się wydłużyć o 2 dni robocze. FORMY DOSTAWY Paczkomat InPost 14,99 zł Kurier24 InPost 13,99 zł Kurier za pobraniem 23,99 zł Orlen Paczka 10,99 zł Kurier48 Poczta Polska odbiór w punkcie 12,99 zł Kurier48 Poczta Polska 12,99 zł Odbiór osobisty Lubień 0,00 zł Darmowa dostawa przy zamówieniu od 200 zł. FORMY PŁATNOŚCI online – szybkie transfery online - PayPal (należy wpisać e-mail odbiorcy: [email protected]) przelew tradycyjny płatność przy odbiorze gotówką lub kartą Opinie Nie dodano jeszcze żadnej opinii. Musisz być zalogowanym użytkownikiem, aby dodawać opinie o produktach. ZALOGUJ SIĘ Inne tego autora Inne tego wydawnictwa
Informacje dodatkowe Informacje dodatkowe Autor Mróz Remigiusz Wydawca Wydawnictwo Filia Ilustrator ID Ilustratora Słowa kluczowe listy zza grobu mróz remigiusz Oprawa Oryginalna Oprawa Obecna Miękka Stan Techniczny Średni Miejsce Wyd Poznań Rok Wyd 2019 Nr Wyd 1 ISBN 9788380758643 ISBN Całości ISSN Ilość Stron 520 Seria Wyd ID Seria Wyd Jezyk 1 polski Jezyk 2 polski Autor 2 Tytuły Rozdziałów Autor 3 Autor 4 Tlumacz Współtwórcy Tytuł oryginału Jezyk 3 polski Podobne produkty Wysłanniczka Przysięga
Nowy tytuł tak popularnego autora, jakim jest Remigiusz Mróz, naturalnie budzi zaciekawienie, ale w przypadku „Listów zza grobu” moją uwagę przyciągnął też zamysł na powieść. W jednym z wątków, który stanowi wprowadzenie do intrygi, pobrzmiewają echa „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona. To drobne nawiązanie wystarczyło, by obudzić sentyment i bardzo dobre wspomnienia, co, nie da się ukryć, zamieniło się w dodatkową zachętę. Co prawda nie spodziewałam się powieści na miarę serii „Millennium”, bo niektóre rzeczy są nie do podrobienia, ale powieściowy haczyk zrobił swoje. Listy zza grobu łączą przeszłość z teraźniejszością, od dwudziestu lat pojawiając się w życiu Kai Burzyńskiej. Co roku, tego samego dnia, kobieta otrzymuje wiadomości od zmarłego ojca, które mają być drogowskazami w codziennym życiu. Jednak czy na pewno to ich jedyna rola? Gdy Seweryn Zaorski wraca po ponad dwudziestu latach do rodzinnego miasteczka i rozpoczyna remont w zrujnowanym domu, niegdyś należącym do rodziny Kai, znajduje skrytkę z dyskietkami, które odsłaniają kolejne sekrety związane z tragiczną śmiercią sprzed lat. Kaja i Seweryn muszą wysłuchać zmarłego, jeśli chcą rozwiązać zagadkę i przetrwać w starciu z jej śmiertelnie niebezpiecznymi w jakim Remigiusz Mróz wydaje nowe książki, znajduje swoje odzwierciedlenie w tempie, w jakim czytelnik pożera każdy tytuł. Wspominałam już, że wiele z nich można potraktować jako ekwiwalent filmu o mocnym zabarwieniu kryminalno-sensacyjnym, który wybieramy jako rozrywkę na wieczór. Nie inaczej jest w przypadku „Listów zza grobu”. Naiwnie liczyłam, że spędzę trochę więcej czasu z niemal pięćsetstronicowym tomem, ale nauczona doświadczeniem, powinnam była wiedzieć, że książki Remigiusza Mroza to lektury błyskawiczne. Niezmiennie też widoczna jest fantazja autora, który wciąż wymyśla karkołomne intrygi i mnoży wieloetapowe zagadki budowane na rozmaitych dziedzinach, sprawiające, że po dotarciu do finału drapiemy się w głowę i zastanawiamy, jakim cudem po takim początku wylądowaliśmy w takim zakończeniu. Gdy wraz z patomorfologiem Sewerynem Zaorskim oraz Kają Burzyńską zagłębiamy się w morderczą intrygę, szukając prawdy pogrzebanej w cieniu tajemnic, zaczynamy zastanawiać się, co im się jeszcze może przytrafić. Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź: wszystko. Mróz kreuje rodzaj własnej alternatywnej rzeczywistości, w której na potrzeby historii nic nie jest niemożliwe. Nie da się ukryć, że perypetiom Zaorskiego i Burzyńskiej bliżej do teorii spiskowej na sterydach niż zdroworozsądkowego realizmu. Czy to jest jeszcze efektowne, czy już może efekciarskie? Zdania czytelników są podzielone i wiele tak naprawdę zależy od tego, jakie są nasze oczekiwania. Czy przede wszystkim chcemy się bawić i szukamy rozrywki, czystej frajdy, czy może zależy nam na historii, w którą można się „wgryźć”, będącej mroczniejszym odpryskiem naszej rzeczywistości. Nie jest to pierwsza powieść autora, w której zafundowano bohaterom i czytelnikowi taką jazdę bez trzymanki, więc nie byłam zaskoczona, w jakim kierunku podążyły „Listy zza grobu”, ale nawet to wyjaśnienie nie sprawiło, że rozwiązanie intrygi stało się w pełni satysfakcjonujące. Rozmach i kaliber problemów Zaorskiego oferuje rozrywkę, ale i budzi przesyt, będąc tak po hollywoodzku przesadzonym. Gdyby się nad tym zastanowić, to paradoksalnie im bardziej taka oderwana od rzeczywistości historia, tym trudniej zaskoczyć w finale, bo automatycznie jesteśmy nastawieni na coś mało prawdopodobnego. Oczekujemy nieoczekiwanego, w raczej negatywnym sensie, co również wpływa na atmosferę powieści i wzbudzane chętnie ukrywa w tekście różne smaczki, które bez trudu rozpoznają wierni fani, budując tym samym własne książkowe uniwersum. Czy to dzięki rzuconemu mimochodem nazwisku postaci z innej serii, spotkaniu bohaterów z różnych powieści, oglądaniu tego samego programu albo kanału informacyjnego, czy wzmiance o wydarzeniu, które miało miejsce w innej książce, czytelnicy powracają do świata, który znają i lubią. Nie inaczej jest w „Listach zza grobu”, stanowiących kolejną cegiełkę w „mrozowersum”. Osadzenie wielu serii w jednej rzeczywistości to niejedyne podobieństwo, jakie możemy znaleźć w trakcie lektury. Powielona zostaje znaczna część formuły, według której powstają niektóre tytuły. „Listom zza grobu” najbliżej będzie do serii o komisarzu Forście, którą otwiera tom „Ekspozycja”, więc skupię się na tym podobieństwie. Obydwie powieści opierają się między innymi na podobnej konstrukcji akcji oraz budowie głównej postaci, nie stronią również od takiego szczegółu, jakim jest komizm słowny o sarkastycznym zabarwieniu. Akcja w podobny sposób podzielona jest na ustępy pełne dynamizmu rodem z filmu akcji oraz na chwile wytchnienia, podczas których bohaterowie poświęcają uwagę mozolnemu przyswajaniu informacji związanych z kolejnymi elementami zagadki. Zaorski i Forst może nie są identyczni, ale są bardzo podobnie odbierani. To mężczyźni często zdani na siebie, samotne wilki (z jednym wyjątkiem, o czym za chwilę), niezłomnie dążący do rozwiązania zagadki, piekielnie inteligentni, zauważający tropy, których nikt inny zdaje się nie dostrzegać. Posiadają własne specyficzne nawyki, cechy i zachowania, które stanowią ich wyróżnik, choć mogą irytować albo przynajmniej wprawiać w zakłopotanie innych bohaterów. Zaorski sporo czerpie też z usposobienia bohaterki innej serii, Joanny Chyłki. Sprawdzona formuła zawiera również wątek romansowy, łączący głównego bohatera i jego pomocnicę w ten czy inny sposób uwikłaną w śledztwo, z którą ten pierwszy próbuje rozwiązać zawiłą zagadkę. Dramatyczne okoliczności zbliżają ich do siebie, a niebezpieczeństwo na zmianę grożące to jej, to jemu, zaostrza uczucia. Powtarzające się podobieństwa ocierają się niebezpiecznie o schematyczność, bo trudno zaskoczyć, gdy po raz kolejny podążamy ścieżką, która z każdym krokiem wygląda coraz bardziej odsłona powieściowego uniwersum i jednocześnie początek zapowiadanej nowej serii wprowadzają do świata pełnego zagadek i niebezpieczeństw, tajemnic zza grobu i sekretów, które mogą do niego wpędzić. Choć ten tytuł nie zostanie okrzyknięty jednym z najlepszym w dorobku autora, to w „Listach zza grobu” mimo wszystko nie brakuje znaków firmowych, za które czytelnicy pokochali Remigiusza Karolak
Nowy tytuł tak popularnego autora, jakim jest Remigiusz Mróz, naturalnie budzi zaciekawienie, ale w przypadku „Listów zza grobu” moją uwagę przyciągnął też zamysł na powieść. W jednym z wątków, który stanowi wprowadzenie do intrygi, pobrzmiewają echa „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona. To drobne nawiązanie wystarczyło, by obudzić sentyment i bardzo dobre wspomnienia, co, nie da się ukryć, zamieniło się w dodatkową zachętę. Co prawda nie spodziewałam się powieści na miarę serii „Millennium”, bo niektóre rzeczy są nie do podrobienia, ale powieściowy haczyk zrobił zza grobu łączą przeszłość z teraźniejszością, od dwudziestu lat pojawiając się w życiu Kai Burzyńskiej. Co roku, tego samego dnia, kobieta otrzymuje wiadomości od zmarłego ojca, które mają być drogowskazami w codziennym życiu. Jednak czy na pewno to ich jedyna rola? Gdy Seweryn Zaorski wraca po ponad dwudziestu latach do rodzinnego miasteczka i rozpoczyna remont w zrujnowanym domu, niegdyś należącym do rodziny Kai, znajduje skrytkę z dyskietkami, które odsłaniają kolejne sekrety związane z tragiczną śmiercią sprzed lat. Kaja i Seweryn muszą wysłuchać zmarłego, jeśli chcą rozwiązać zagadkę i przetrwać w starciu z jej śmiertelnie niebezpiecznymi w jakim Remigiusz Mróz wydaje nowe książki, znajduje swoje odzwierciedlenie w tempie, w jakim czytelnik pożera każdy tytuł. Wspominałam już, że wiele z nich można potraktować jako ekwiwalent filmu o mocnym zabarwieniu kryminalno-sensacyjnym, który wybieramy jako rozrywkę na wieczór. Nie inaczej jest w przypadku „Listów zza grobu”. Naiwnie liczyłam, że spędzę trochę więcej czasu z niemal pięćsetstronicowym tomem, ale nauczona doświadczeniem, powinnam była wiedzieć, że książki Remigiusza Mroza to lektury błyskawiczne. Niezmiennie też widoczna jest fantazja autora, który wciąż wymyśla karkołomne intrygi i mnoży wieloetapowe zagadki budowane na rozmaitych dziedzinach, sprawiające, że po dotarciu do finału drapiemy się w głowę i zastanawiamy, jakim cudem po takim początku wylądowaliśmy w takim zakończeniu. Gdy wraz z patomorfologiem Sewerynem Zaorskim oraz Kają Burzyńską zagłębiamy się w morderczą intrygę, szukając prawdy pogrzebanej w cieniu tajemnic, zaczynamy zastanawiać się, co im się jeszcze może przytrafić. Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź: wszystko. Mróz kreuje rodzaj własnej alternatywnej rzeczywistości, w której na potrzeby historii nic nie jest niemożliwe. Nie da się ukryć, że perypetiom Zaorskiego i Burzyńskiej bliżej do teorii spiskowej na sterydach niż zdroworozsądkowego realizmu. Czy to jest jeszcze efektowne, czy już może efekciarskie? Zdania czytelników są podzielone i wiele tak naprawdę zależy od tego, jakie są nasze oczekiwania. Czy przede wszystkim chcemy się bawić i szukamy rozrywki, czystej frajdy, czy może zależy nam na historii, w którą można się „wgryźć”, będącej mroczniejszym odpryskiem naszej rzeczywistości. Nie jest to pierwsza powieść autora, w której zafundowano bohaterom i czytelnikowi taką jazdę bez trzymanki, więc nie byłam zaskoczona, w jakim kierunku podążyły „Listy zza grobu”, ale nawet to wyjaśnienie nie sprawiło, że rozwiązanie intrygi stało się w pełni satysfakcjonujące. Rozmach i kaliber problemów Zaorskiego oferuje rozrywkę, ale i budzi przesyt, będąc tak po hollywoodzku przesadzonym. Gdyby się nad tym zastanowić, to paradoksalnie im bardziej taka oderwana od rzeczywistości historia, tym trudniej zaskoczyć w finale, bo automatycznie jesteśmy nastawieni na coś mało prawdopodobnego. Oczekujemy nieoczekiwanego, w raczej negatywnym sensie, co również wpływa na atmosferę powieści i wzbudzane chętnie ukrywa w tekście różne smaczki, które bez trudu rozpoznają wierni fani, budując tym samym własne książkowe uniwersum. Czy to dzięki rzuconemu mimochodem nazwisku postaci z innej serii, spotkaniu bohaterów z różnych powieści, oglądaniu tego samego programu albo kanału informacyjnego, czy wzmiance o wydarzeniu, które miało miejsce w innej książce, czytelnicy powracają do świata, który znają i lubią. Nie inaczej jest w „Listach zza grobu”, stanowiących kolejną cegiełkę w „mrozowersum”. Osadzenie wielu serii w jednej rzeczywistości to niejedyne podobieństwo, jakie możemy znaleźć w trakcie lektury. Powielona zostaje znaczna część formuły, według której powstają niektóre tytuły. „Listom zza grobu” najbliżej będzie do serii o komisarzu Forście, którą otwiera tom „Ekspozycja”, więc skupię się na tym podobieństwie. Obydwie powieści opierają się między innymi na podobnej konstrukcji akcji oraz budowie głównej postaci, nie stronią również od takiego szczegółu, jakim jest komizm słowny o sarkastycznym zabarwieniu. Akcja w podobny sposób podzielona jest na ustępy pełne dynamizmu rodem z filmu akcji oraz na chwile wytchnienia, podczas których bohaterowie poświęcają uwagę mozolnemu przyswajaniu informacji związanych z kolejnymi elementami zagadki. Zaorski i Forst może nie są identyczni, ale są bardzo podobnie odbierani. To mężczyźni często zdani na siebie, samotne wilki (z jednym wyjątkiem, o czym za chwilę), niezłomnie dążący do rozwiązania zagadki, piekielnie inteligentni, zauważający tropy, których nikt inny zdaje się nie dostrzegać. Posiadają własne specyficzne nawyki, cechy i zachowania, które stanowią ich wyróżnik, choć mogą irytować albo przynajmniej wprawiać w zakłopotanie innych bohaterów. Zaorski sporo czerpie też z usposobienia bohaterki innej serii, Joanny Chyłki. Sprawdzona formuła zawiera również wątek romansowy, łączący głównego bohatera i jego pomocnicę w ten czy inny sposób uwikłaną w śledztwo, z którą ten pierwszy próbuje rozwiązać zawiłą zagadkę. Dramatyczne okoliczności zbliżają ich do siebie, a niebezpieczeństwo na zmianę grożące to jej, to jemu, zaostrza uczucia. Powtarzające się podobieństwa ocierają się niebezpiecznie o schematyczność, bo trudno zaskoczyć, gdy po raz kolejny podążamy ścieżką, która z każdym krokiem wygląda coraz bardziej odsłona powieściowego uniwersum i jednocześnie początek zapowiadanej nowej serii wprowadzają do świata pełnego zagadek i niebezpieczeństw, tajemnic zza grobu i sekretów, które mogą do niego wpędzić. Choć ten tytuł nie zostanie okrzyknięty jednym z najlepszym w dorobku autora, to w „Listach zza grobu” mimo wszystko nie brakuje znaków firmowych, za które czytelnicy pokochali Remigiusza Karolak
remigiusz mróz listy zza grobu opinie